piątek, 13 marca 2015

Zima w Zakopanem

No tak, mamy połowę marca i bociany już przyleciały,
ale akurat znów się ochłodziło i zachmurzyło, 
więc to ostatni gwizdek, żeby skleić posta z zimowych ferii ;) 

A Ferie mieliśmy w tym roku cudne :)

U nas na Pomorzu zimy prawie nie było,
więc taki prawdziwy śnieg to dla wszystkich nie lada gratka :)

Wybraliśmy klimatyczne Zakopane,
z Giewontem zza zakrętu, z góralską gwarą, 
rozświetlonymi nocą Krupówkami i oscypkiem :)

No i te narty pierwszy raz w życiu,
 choć niektórzy woleli deskę ;)

Mieszkaliśmy w uroczym drewnianym domu
 (choć nieco zbyt wrażliwym na hałasy)
 a na śniadanie mieliśmy taki widok...



Potem tylko ciepło się ubrać, zabrać sanki 
i wyruszać w poszukiwaniu zimowych atrakcji.






Mieszkaliśmy pod górkę, więc wchodziło się ciężko,
 ale za to jak fajnie zjeżdżało w dół :)))







No i narty nam się spodobały :)






Żal było wyjeżdżać...








Ale wszystko co dobre szybko się kończy - dobrze, że są zdjęcia :)

Tymczasem w ogrodzie :)


Więc następny post będzie już całkiem wiosenny ... 
powiedziałabym nawet, że egzotycznie wiosenny, 
ale o tym... następnym razem ;)

3 komentarze:

  1. Pamiętam jak moja córka była w wieku Twoich dzieci. Wyjeżdżaliśmy do Zakopanego, na Małe Żywczańskie. Codziennie śmigaliśmy na nartach, a wieczorem obowiązkowy spacer do koktajl baru na Krupówkach. Te desery przepyszne, ich smak i zapach, hmmm...nadal siedzą w mojej głowie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękną mieliście zimę, wszystko białe! U nas też pierwsze małe narty w tym roku, dużo frajdy i śniegu:) Ale na wiosnę już czas - czas się wygrzać:) pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń