niedziela, 11 września 2011

A u mnie już jesień :)

I nie chodzi tu bynajmniej o pogodę,
bo ta nas ostatnio rozpieszcza :)

U mnie jesień w sercu i w otoczeniu
 zaczyna się wraz z lokalnymi wrześniowymi targami rolniczymi,
na których standardowo co roku zaopatruję się 
we wrzosy, wrzośce, cebulki i inne jesienne cuda :)

W tym roku nie mogło być inaczej 
bo i specjalna na ten cel przeznaczona skarbonka 
czekała już na opróżnienie :)

Tak więc w piątkowe popołudnie wybrałyśmy się z Teściową na targi
 i szybciutko zapełniłyśmy bagażnik ogrodowymi cudami :)


I tym samym wejście do domu zrobiło się nastrojowo jesienne :)



Nad dekoracjami jeszcze pracuję, 
mam pomysły na jesienną ławkę przed domem,
na drzwiach i furtce zawisną jesienne wianki..

Ale w weekend nie dałam rady się tym zająć, 
bo po pierwsze nie kupiłam dyń! (nie było!)
A po drugie w sobotę z samego rana
wyjechałam z Teściową na integracyjną firmową imprezę
i wróciłyśmy dopiero dziś !
Ale nie żałuję !

Dawno nie przeżyłam tak fajnie intensywnego i pełnego emocji czasu :)
Był spływ kajakowy i paintball (ale czad! - siniak na szczęście tylko jeden :) )
i karaoke przy ognisku (gardło zdarte)
 i nocna ekstremalna przejażdżka 
starym wojskowym Uralem (ale było!) 

A dzisiejszy poranek spędziłam wylegując się na Mżerzyńskim piasku,
rozkoszując oczy morską tonią, 
na której tle odcinały się białe żaglówki,
mewy delikatnie falowały na powierzchni,
by po chwili z krzykiem wzbić się w błękitne i słoneczne niebo.
Fale z kojącym szumem leniwie rozpływały się na brzegu...
Spokój. Cisza. Przestrzeń.
RESET
Miałam wrażenie, że czas zwolnił a na chwilę nawet zatrzymał się w miejscu...
Cudowne uczucie!

Żałuję okropnie, że nie zabrałam ze sobą aparatu!!!!
Obawiałam się jednak o jego życie na kajaku :)

Po powrocie do domu zdążyłam jeszcze wsadzić zakupione w piątek roślinki.





Miałam dzielnego pomocnika :)



A na koniec jeszcze trochę jesiennego ogrodu




Kolejny słoneczny wrześniowy weekend za nami :)
Byle do następnego :)

niedziela, 4 września 2011

Ostatnia niedziela... lalala :)

Dzisiaj ta piosenka chodzi za mną od rana,
w kontekście przepięknej letniej pogody,
jaką uraczył nas tegoroczny wrzesień :)

Bo to, że jesień już tuż-tuż widać na każdym kroku,
ale mimo kwitnących wrzosów i zimowitów,
 opadających liści i rumianych jabłek, 
spędziliśmy dzisiaj prawdziwie letni,
wesoły i upalny dzień,
 rozgogoleni i na bosaka :)



Julia Moja to ostatnio szaleje nieziemsko :)
Wczoraj do późnego wieczora bawiła się na Dożynkach
(żałuję, że nie pojechałam z aparatem, 
bo podobno wywijała na scenie, że hej :) )
a dziś przyjechał do sąsiadów jej ulubiony weekendowy kolega
i razem spędzali niedzielne przedpołudnie :)



oczywiście Wikcia też szalała i za nic nie dawała się ubrać :)



Przedszkolne miłości Julci kwitną w najlepsze, 
więc często słyszę takie słowa jak dziś:

- Mamo...wiesz, że ja się w nim zabujałam?
( hahaha)


- No, Mamo - naprawdę !


- ja go kocham, Mamo! 
( :) )


A Mama boki zrywa, zachowując oczywiście kamienną twarz :)



Mama to się dzisiaj w ogóle napracowała, 
aż odciski na rączkach spuchły!
Bo otóż, wymyśliła sobie nową rabatę,
i nie skonsultowawszy tego z Mężem,
zaczęła ryć w bujnym trawniczku :)


Mąż był z tego powodu baaardzo niezadowolony,
bo trawniczek to jego ulubiony obiekt w ogrodzie
a do kwiatków miłością zbyt wielką nadal nie pała...
cóż...
Mama jednak musiała  dokończyć dzieło,
( z czego jest baardzo zadowolona :) )
nawet bez aprobaty Męża,
bo owa nasłoneczniona rabata była najlepszym miejscem
dla piwonii, liliowców i pnącej różyczki..noo...

Gdyby nie ja,
 nasz ogród z całą pewnością
 byłby trawnikiem otoczonym iglakami !
I nie byłoby takich widoków :)









Mąż też w końcu przestał kręcić nosem :)
Taki to już z Niego typ, musi czasem pokręcić - dla zasady !


Dziewczynki dzielnie mi pomagały :)


Ale w końcu wybrały mycie samochodu z Tatusiem :)


Bo w taki upalny dzień jak dzisiaj woda + dzieci = świetna zabawa :)







Niestety wszystko co dobre szybko się kończy,
ale akumulatory naładowane na full słoneczną energią :)
Powinny wystarczyć na cały tydzień codziennych obowiązków  :)

Jak to dobrze, że mieliśmy okazję tak się nasłonecznić !
W mojej głowie ostatnio za dużo myśli siedzi i za dużo niewiadomych...
ajjj...strasznie nie lubię takiego stanu rzeczy!
Źle mi, gdy nie czuję pewnego gruntu pod nogami
a ostatnio nie czuję właśnie...
Cały ten rok od początku samego jakiś pechowy...
Niech już dobiję do tej 30-tki :) 
i niech to pechowe pasmo się skończy!
Oby!

Miłego tygodnia zatem!






czwartek, 1 września 2011

Hej Ho! Hej Ho! Do przedszkola i do żłobka by się szło !!! :)

I nastał w końcu czas, wyczekiwany z niepokojem i lekkim nerwem,
ale też z ciekawością i dreszczykiem emocji :)
Pierwszy dzień września - czas mobilizacji dla przedszkolaków i żłobkowiczów :)
O ile Starsza Córa zaprawiona w bojach nie przysparzała obaw o ten dzisiejszy dzień,
o tyle więcej stresów najedliśmy się przy okazji Młodszej 
- w końcu to jej pierwszy raz wśród tylu obcych buzi,
 z daleka od Mamy i Taty!

Kiedyś gdy dzieci były małe, często zastanawialiśmy się jak to będzie,
gdy ja w koncu znajdę "wyjściową" pracę,
 a dziewczynki będą chodzić na przedszkolne zajęcia.
I jak to będzie tak rankiem zbierać i szykować całą rodzinkę
 i jechać do pracy, przedszkola i żłobka :)
No to już wiemy :)
Fajnie :)


Młodsze Me Dziewczę dziarsko maszerowało do żłoba
 u boku Tatusia :)






A w żłobeczku tyyyle ciekawych rzeczy było...



że ani się nie obejrzeliśmy jak dziecko nam się wyrwało i poszłoooo do dzieci.. ;)


Płacz był jak się okazało potem,
 przy odbieraniu ...
na widok Tatusia rzęsiste łzy się lały,
a pech chciał, że ja akurat miałam wyjazdowe szkolenie w pracy
 i nie mogłam towarzyszyć w tej doniosłej chwili odbioru ! :)
Ale jutro nadrobię !

A jeśli chodzi o Julcię...już od dawna doczekać się przedszkola nie mogła !
Wiadomo - koleżanki, koledzy, tańce, gry i zabawy !
Zadowolona i podekscytowana maszerowała do swojej grupy :)






I taki to mieliśmy pełen wrażeń dzień, 
po którym Moje Królewny właśnie niedawno padły w swoich łóżkach... ;)
Kolejne emocje czekają nas jutro :)

A jak u Was dziewczyny? :)