Udał nam się ten biwak wyjątkowo :)
Bo i otoczenie piękne i pogoda,
jakiej dawno majówka nie widziala :)
Bez kropli deszczu,
za to cała utkana ze słonecznych promieni ;)
O czyste paznokcie na biwaku nie jest łatwo,
ale kto by się tym przejmował :)
Dzieciaki brudne i zadowolone biegały po lesie,
robiły zupy z piasku i szyszek i koniecznie chciały do jeziora !
Przepiękna okolica zachęcała do spacerów -
my jednak chętniej korzystaliśmy z przejażdżek na przyczepce :)
Śmiechu i frajdy było przy tym co nie miara :)
A gdy razem z Siostrą postanowiłyśmy jednak trochę się przespacerować,
to o mało się nie zgubiłyśmy i dziki nas nie zjadly :)))
Dobrze, że Mężowie czuwają - jeden przejął opiekę nad rozbrykaną trójcą dzieciaków
a drugi przyjechał nam na ratunek
i przywiózł z powrotem na bagażniku - wśród gromkich śmichów i chichów :))
To zdjęcie groziło utratą aparatu i równowagi na pędzącym quadzie - ale czego się nie robi dla zabawy :)
I choć do końca nie jest powiedziane, czy kierowała nimi troska o nas
czy też chęć wyjścia na ryby hahaha :)
Innych zajęć też nam nie brakowało :)
No i te nocne ogniska i posiłki na świeżym powietrzu :)
Fajnie się tak czasem oderwać :)
A powrotną drogę umilały nam kwitnące morza rzepaku :)))