W końcu :)
Jeszcze kilka ramek niepowieszonych,
jakaś półka do przykręcenia czeka,
w jednym pokoju brak karnisza,
ale to nic...
I tak już koniec.
Koniec gołego betonu,pyłu,
szlifierek, wiertarek, wkrętarek, zakrętarek,
drabiny i odkurzacza budowlanego w salonie!
Podłogi pomyte, firanki zawieszone
i nawet wianek jesienny zrobiłam - tak mnie naszło z tej radości ;)
Jesień rozgościła się już na dobre w naszych ogrodach.
A u mamy i babci festiwal jednorocznych jesiennych piękności !
Mnie zachwycił szarłat, wielki, mięsisty, w pięknym kolorze
Wcześniej wykorzystałam go jako kwiat na ślub dla Nowożeńców
- jeden dorodny okaz wystarczył za całą wiązankę :)
Tym razem postanowiłam zrobić z niego jesienny wianek :)
Jesteście ciekawi poremontowych wnętrz?
Zapraszam :)
Teraz można trochę odpocząć, nadrobić zaległości czytelnicze i cieszyć się jesienią :)

