poniedziałek, 10 października 2016

Uff...można odetchnąć !

W końcu :)

Jeszcze kilka ramek niepowieszonych,
jakaś półka do przykręcenia czeka,
 w jednym pokoju brak karnisza,
ale to nic...

I tak już koniec.

Koniec gołego betonu,pyłu, 
szlifierek, wiertarek, wkrętarek, zakrętarek, 
drabiny i odkurzacza budowlanego w salonie!

Podłogi pomyte, firanki zawieszone
 i nawet wianek jesienny zrobiłam - tak mnie naszło z tej radości ;)


Jesień rozgościła się już na dobre w naszych ogrodach.


A u mamy i babci festiwal jednorocznych jesiennych piękności !






Mnie zachwycił szarłat, wielki, mięsisty, w pięknym kolorze




Wcześniej wykorzystałam go jako kwiat na ślub dla Nowożeńców
 - jeden dorodny okaz wystarczył za całą wiązankę :)


Tym razem postanowiłam zrobić z niego jesienny wianek :)





Jesteście ciekawi poremontowych wnętrz? 

Zapraszam :)
























Teraz można trochę odpocząć, nadrobić zaległości czytelnicze i cieszyć się jesienią :)


wtorek, 20 września 2016

Lato, do zobaczenia za rok!

Długo się z nami rozstać nie chciało tegoroczne lato :)

Przy okazji jeszcze sierpniowego podlewania ogrodu
uwieczniłam je na zdjęciach,
 żeby mieć do czego wzdychać w szarym styczniu ;)

Schyłek lata to pora, która niezmiennie zachwyca mnie co rok !




















A tymczasem w domu trwa remontowy armagedon,
ale teraz przynajmniej widać światełko w tunelu ;)
4 niemożliwie rozwleczone miesiące remontowych zmagań prawie za nami,
 mam nadzieję, że koniec zobaczymy za mniej niż 4 ...tygodnie ;)


Stan na dziś prezentuje się mniej więcej tak:


jeszcze tylko trochę cierpliwości i będziemy mogli zacząć sprzątać
 i cieszyć się jesiennymi wieczorami w odświeżonych domowych pieleszach ;)
A miało być tylko malowanie ścian ... ;)



poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Leśne przyjemności - grzybobranie :)

Dopiero połowa sierpnia a nastroje już co najmniej wrześniowe.
Pogoda się zbiesiła i mimo słońca nie ma już letnich temperatur.
Wieczory coraz zimniejsze, wrzosy kwitną, 
dynie na straganach, grzyby w lesie ;)

Trochę za szybko ta jesień w tym roku, ale ja lubię jesień .
Ja bardzo lubię wczesną jesień :)

- Mamo, ja też lubię jesień! Te kolory ciepłe i te jesienne ubrania,
 swetry, płaszcze, botki..
Mówi Julcia  i przegląda strony internetowe
 w poszukiwaniu jesiennej parki ;)

W domu trwa remont, od dwóch miesięcy.
Ojj próba cierpliwości, poskramianie wybujałej fantazji, 
chodzenie po gołych betonowych schodach,
folie zwisające z sufitu, 
 pył ze szlifowania ścian wszędzie mimo zabezpieczeń
...ufff...niech to się juz skończy..

Zaciskam zęby i czekam na końcową nagrodę :)

W ramach oderwania od szarej i zapylonej codzienności ;)
 wybraliśmy się z rodzinką do lasu.
Daleeeeko się jechało, ale było warto!
Lasy piękne, słońce łaskawe, mech wybujały i mięciutki, 
babie lato między drzewami
 i grzyby...duuużo grzybów :) 

Dzieci małe i te całkiem duże
 miały duużo głośnej radości z tej ilości grzybów :)

Potem było trochę mniej radości
 z oczyszczania i nawlekania na sznurki tej masy,
 ale dziewczynki pomagały dzielnie
 a widok grzybów suszących się przy kominku
 i zapach Świąt w środku wakacji wynagrodził trud :)