czwartek, 1 września 2011

Hej Ho! Hej Ho! Do przedszkola i do żłobka by się szło !!! :)

I nastał w końcu czas, wyczekiwany z niepokojem i lekkim nerwem,
ale też z ciekawością i dreszczykiem emocji :)
Pierwszy dzień września - czas mobilizacji dla przedszkolaków i żłobkowiczów :)
O ile Starsza Córa zaprawiona w bojach nie przysparzała obaw o ten dzisiejszy dzień,
o tyle więcej stresów najedliśmy się przy okazji Młodszej 
- w końcu to jej pierwszy raz wśród tylu obcych buzi,
 z daleka od Mamy i Taty!

Kiedyś gdy dzieci były małe, często zastanawialiśmy się jak to będzie,
gdy ja w koncu znajdę "wyjściową" pracę,
 a dziewczynki będą chodzić na przedszkolne zajęcia.
I jak to będzie tak rankiem zbierać i szykować całą rodzinkę
 i jechać do pracy, przedszkola i żłobka :)
No to już wiemy :)
Fajnie :)


Młodsze Me Dziewczę dziarsko maszerowało do żłoba
 u boku Tatusia :)






A w żłobeczku tyyyle ciekawych rzeczy było...



że ani się nie obejrzeliśmy jak dziecko nam się wyrwało i poszłoooo do dzieci.. ;)


Płacz był jak się okazało potem,
 przy odbieraniu ...
na widok Tatusia rzęsiste łzy się lały,
a pech chciał, że ja akurat miałam wyjazdowe szkolenie w pracy
 i nie mogłam towarzyszyć w tej doniosłej chwili odbioru ! :)
Ale jutro nadrobię !

A jeśli chodzi o Julcię...już od dawna doczekać się przedszkola nie mogła !
Wiadomo - koleżanki, koledzy, tańce, gry i zabawy !
Zadowolona i podekscytowana maszerowała do swojej grupy :)






I taki to mieliśmy pełen wrażeń dzień, 
po którym Moje Królewny właśnie niedawno padły w swoich łóżkach... ;)
Kolejne emocje czekają nas jutro :)

A jak u Was dziewczyny? :)

czwartek, 25 sierpnia 2011

U progu jesieni...

Wrzesień za pasem...a wrzesień to przecież jesień...
Zawsze gdy lato zbliża się ku końcowi przypominam sobie 
jak bardzo lubię tę porę roku :)

Za niskie, ciepłe słońce, wyzłacające opadłe liście,
za wrzosy, przebarwiające się hortensje, marcinki,
białe dynie, tytoniki, cudowne barwy chryzantem
i za tę tajemniczość i magię jaką ze sobą niesie..

Dziś wbrew temu co wskazuje kalendarz
 i do czego się ostatnio zdążyliśmy przyzwyczaić
( a może jako zadośćuczynienie za lipcopad i sierpniopad ;) )
było baaaardzo gorąco!
Za dnia - bo wieczory szybko robią się chłodne, 
ale to właśnie też lubię, 
bo można z przyjemnością otulić się ciepłą bluzą
 i wyjść na spacer życząc słońcu dobrej nocki :)

Od dwóch tygodni mieszka z nami Nasza Babcia,
opiekuje się dziewczynkami, gdy my jesteśmy w pracy.
Do czasu aż nie pójdą do żłobka i przedszkola - a to całkiem niedługo
 (ojojojj już się boję o Wikę!).

I dzisiejszą końcówkę dnia spędziłyśmy właśnie na spacerze,
słuchając starych piosenek, które Babcia śpiewała naszym dzieciom :)

Jadą, jadą dzieci drogą
siostrzyczki i brat,
I nadziwić się nie mogą - 
jaki piękny świat!
(...)






Przed spacerem też było wesoło - cieszyliśmy się strasznie z miłego gościa,
 który zawitał w naszych skromnych progach :)






Chyba mu się u nas spodobało :)
Nie wiem tylko czy jutro też zastaniemy go w ogrodzie...
miseczkę z jedzeniem ma wystawioną.. ;)



No i o tym, że jesień się zbliża świadczą niezbicie dzisiejsze czynności,
które Mąż wykonywał w pocie czoła...
Julcia pomagała liczyć...worki z opałem na zimę :)


A moje najulubieńsze hortensje dostają jesiennych kolorków :)



 pelargonie zaś kwitną wciąż pięknie i niestrudzenie !




A tu Mamino-Siostrzane Tytoniki - pięknie wyglądają i pięknie pachną,
a ja jak zwykle zapominam ich u siebie w porę nasadzić !!! :)



Prawdziwą inauguracją jesiennego sezonu są u mnie zawsze wrzosy :)
Baaardzo je lubię i co roku nie mogę się oprzeć :)
Tę przyjemność zostawiam sobie jednak na drugi weekend września,
kiedy to - jak co roku - odbywają się w okolicy targi rolno-ogrodnicze :)
Na tę okazję mam nawet specjalną skarbonkę :)

czwartek, 18 sierpnia 2011

Trzy rzeczy zostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka.

Takie słowa napisał kiedyś wielki włoski poeta Dante.
Jakże piękne i jakże prawdziwe, prawda?
Janusz Korczak mówił, 
że kiedy śmieje się dziecko - śmieje się cały świat...
Bo nasze dzieci są dla nas CAŁYM ŚWIATEM!
Można patrzeć w te piękniaste wielkie oczy bez końca
 a na sercu robi się tak ciepło!
Dziś o dzieciach będzie właśnie 
bo chcę Wam pokazać 
jak nasza dzieciarnia bawiła się w ostatnich czasach
 na dzieciowych urodzinowych imprezach :)

(Jak widać Wiki miłość do czekolady odziedziczyła po mamusi :) )