poniedziałek, 6 lutego 2012

Sypialnia po małym liftingu :)

Białym oczywiście :)

Ściany pomalowane, 
tapeta, która się dlugo wyleżała, aż zakurzyła
 i w międzyczasie zmieniła miejsce docelowe (była kupiona do kuchni ;) )
 w końcu doczekała się przyklejenia!
Generalnie z dystansem podchodzę do tapet, 
ale ta nie rzuca się mocno w oczy a tworzy taki miły dla oka akcent :)
Na zdjęciach jej prawie nie widać - przynajmniej u mnie,
 bo mam teraz mocne słońce w domu - jakby się ktoś pytał to jet za telewizorem haha)
A kable od tv wreszcie schowane w ścianę.

Jest dużo lepiej :)
 Jaśniej, bardziej przejrzyście i świeżo :)
Jak to w bieli !








niedziela, 5 lutego 2012

Lubicie to?

Karnawał trwa :)

Czas zabawy, tańców i pląsów na parkiecie :)

Zanim to jednak nastąpi, trzeba się odpowiednio przygotować do wyjścia..
a to jak dla mnie jedna z przyjemniejszych części imprezy :)

Bardzo lubię całe to szykowanie, planowanie, wybieranie, obmyślanie
(chodzi oczywiście o kreację, dodatki, fryzurę ;) ),
te dwie godzinki nieśpiesznie poświęcone sobie,
długa kąpiel ze wszystkimi dodatkami,
celebrowany makijaż, 
suszenie/kręcenie/prostowanie włosów :)

Też to lubicie?
:)
















Przy okazji tego posta nawiążę  do zabawy,
do której zaprosiła mnie Joanna z acupofheaven
Bez czego nie wychodzę z domu..jeśli chodzi o kosmetyki :)
(wybaczcie, że nie zastosuję się w całości do zasad, 
ale generalnie nie przepadam za łańcuszkami ;) )



Jeśli chodzi o pielegnacje od lat jestem wierna naszej rodzimej Bielendzie,
która na mojej skórze sprawdza się świetnie 
a do tego ma duuży i kolorowy wybór kosmetykow ;)


Używam kremów, maseczek, maseł, peeliengów i jestem zadowolona :)

Do wyjścia potrzebuję jeszcze odrobiny fluidu (od lat AA) 
i sypkiego pudru (a tu zmieniam co chwila - lubię mineralne),
kredki do oczu (tu mi obojętnie - byleby była czarna ;) )
i tuszu do rzęs (zawsze Loreal)
do tego jeszcze róż na policzki i cienie do oka ...taaaak - lubie się malować :)


A Wy? :)

sobota, 4 lutego 2012

Zasypało nas :)

Dokumentnie !
Nie żebym przepadała za mroźnym i śnieżnym lutym,
ale takiej słonecznej  i białej zimie nie sposób odmówić uroku :)]

No bajecznie jest po prostu !

Mrozy dają się we znaki, szczególnie takim zmarźluchom jak ja...
ale ja już odliczam dni ;)

Łańcuszek chorób nie zostal jeszcze u nas przerwany,
ciagle dotyka inną osobę i pod inną postacią,
nie zmienia się jednak fakt, że chorujemy...
ale nie chce mi się o tym rozwodzić...
bo po co - lepiej skupić się na przyjemnościach :)

Do takich na pewno należy dzisiejszy karnawałowy dancing :)
(ale o tym jutro.. ;) )
i wszechogarniająca biel :)


Dzieciaki wyciągnęły nas na sanki :)





 i inne śniegowe szaleństwa :)




Pięknie nas zasypało :)





Kupiłam  też sobie przeurocze dzwoneczki, 
które idealnie wpasowały się w śnieżny klimat :)





Ale zima :)

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Zimowa bransoleta - na szydełku :)

Skoro już Pani Zima zdecydowała się jednak do nas zawitać
(i tu nie sprawdza się powiedzenie:
lepiej późno niż wcale !),
to ja postanowiłam sprawić sobie jeszcze coś zimowego 
- jeśli chodzi o mój zewnętrzny look ;)
Bo już szczerze mówiąc myślałam,
 że nie wyjmę z czeluści szafy wielkiego wełnianego szala,
że kozaki będą wcale niewychodzone,
że futrzasty komin zalegnie na półce do przyszłego roku..
A tu proszę - mrozy takie, że aż nos odpada!

No to ja sobie udziergałam bransoletę, o!



Druga i trzecia (żółta !) się robią :)

W międzyczasie powstają też szydełkowe kwiatki
 - nie wiem jeszcze po co - takie wprawki...
 może zrobię z nich broszki? :)



U nas wciąż chorobowo - normalnie szlag mnie jasny trafia, ale cóż począć...

Miłego tygodnia !







niedziela, 29 stycznia 2012

Zimno...brrr!

Kto w styczniu marzy o wiośnie,
temu zima przyciera nosa !

Aż mnie wzdryga, gdy patrzę na nabliższe prognozy - 
W nocy prawie 20 stopni mrozu! 

Bieeedny mój ogródeczek !

Dobrze, że choć słonko świeci to i energia życiowa wzrasta :)

I w wolnych chwilach planuję sobie ogrodowe prace :)

Narzędzia już mam :)




"Mój piękny ogród" cały czas w użyciu :)



A tu dla poprawy nastroju - kalanchoe jako kwiaty cięte :)




Miłej niedzieli!










sobota, 28 stycznia 2012

Chleb sobie upiekłam :)

Jako, że jednym z moich postanowień noworocznych
 było "jeść z głową",
przestałam kupować dla siebie gotowy ciemny chleb 
(niewiadomo czym barwiony)
i regularnie wypiekam sobie pieczywo :)

Tym razem powstał chlebek orkiszowy - z przepisu:


w swojej roztrzepaności nie doczytałam, że to przepis na dwie formy...
i zrobiłam w jednej :)

Też wyszedł :)




Zimnica u nas straszna, aż żal patrzeć na ścięte mrozem rośliny...
ajj...


Miłego weekendu!



piątek, 27 stycznia 2012

Więc chodź pomaluj mój świat...

... na żółto już było - to teraz na niebiesko :)
Dziekuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia !
Oby szybko zaczęły działać ! :)

Przy okazji tego naszego chorowania i Wikciowego malowania farbami,
taki mi niebieski post wyjdzie ;)

Zdjęcia zrobione chyba dwa dni temu
 jak jeszcze Wiki była słabiutka, bladzieńka i przezroczysta, 
teraz na szczeście kolorki jej wracają..i charakterek też ;)


Co by tu zmalować.... :)




A Mama cuduje...oczywiście ;)
Podarłam stare skrawki materiałów i próbowałam zrobić z nich podkładkę pod talerz :)


Na razie nic mi nie wyszło (haha) ale jak coś wyjdzie to się pochwalę ;)
Choć teraz szydełko mnie wciągnęło, więc pewnie nieprędko to nastąpi ;)

Błękitnego nieba Wam życzę !