sobota, 7 kwietnia 2012

Pisanki, pisanki, jajka malowane...

Choć za oknem śnieżna zawieja,
 w domu trwają świąteczne przygotowania :)

W naszej kuchni już od samiuśkiego ranka 
panował prawdziwie wiosenny i kolorowy nastrój :)

Dziewczynki z zapałem przystąpiły do malowania pisanek :)










Rzeżucha praaaawie urosła :)



Nie wiem czy mi się to uda bo nigdy wcześniej tego nie robiłam... filmik :)

Może Dziadek Marek będzie mógł sobie obejrzeć Wnusie :)


Potem było świąteczne sprzątanie, pieczenie, gotowanie
 i świętowanie 30 urodzin Szwagra :)

Zostało mi jeszcze ręczne wyrabianie ciasta na bułeczki, 
bo pechowo rozpoczęty tydzień kończy się równie pechowo,
wczoraj oprócz zbitej ramki na zdjęcia zepsuł się też mój ukochany robot kuchenny
 i zostawił mnie ze świątecznymi wypiekami zdaną na samą siebie...ehh...
Na szczęście jest na gwarancji, ale czy to nie mogło się zdarzyć po świętach?????

Dobra....koniec marudzenia!
Śniegu za oknem też nie widzę !
Smarkających i kaszlących domowników (ze mną na czele) też nie :)
Weselmy się :)


Wesołych Świąt!!!







poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Brrrrrrr....

Kwiecień się z nami w tym roku brzydko przywitał...ojj..brzydko!
Mój chorobowy los podzieliła Julia
 i razem siedzimy w domu okutane w puchate szlafroki..

Wiatr szaleje tak porywisty, 
że trzeba dobrze trzymać drzwi wychodząc z domu,
 żeby ich nie wyrwało z zawiasów!
Do tego słońce jakby chciało dodatkowo zdrażnić,
 bo co i rusz przebija się zza chmur dając nadzieję,
ale to tylko zmyła!

Tydzień kiepsko się zaczął:
- wizyta u lekarza, psia pogoda ..i na dokładkę mandat za złe parkowanie ...ehh

Na poprawę humoru przeglądam przepisy na Wielkanocne pyszności,
uśmiecham się do pączków migdałka nabrzmiewających w wazonie
i właśnie posiałysmy z Julcią rzeżuchę...chyba urośnie do niedzieli?




piątek, 30 marca 2012

Zdradliwy marzec...

Nie wiem jak, nie wiem gdzie,
ale dopadł mnie wirus jakiś mocno osłabiający,
głowa pęka, nos zapchany, gardło boli, do tego gorączka i wykańczające dreszcze...
No załatwiłam się po prostu na amen!
Zimno sie ostatnio zrobiło i tak cholernie wietrznie, że aż się wychodzić nie chce !
Co gorsza prognozują pogorszenie na kolejne dni - ehh - a tak już było cudnie!

Ogród rozkwitł i przystopował trochę z braku słońca...









Słońca w ostatnich dniach jak na lekarstwo a tu święta za pasem,
miałam nadzieję, że będą ladne i ciepłe - może jeszcze się uda :)

Najpierw muszę się szybko wykurować,
 bo szlag mnie trafia - muszę leżeć a tu tyyyle roboty czeka, 
która sama się przecież nie zrobi !

Porządki jakieś świąteczne trzeba zrobić, okna pomyć, ciasta popiec :)

Na ogrodzie wciąż nowe pomysły czekają na realizację :)

Marzy mi się jakaś wygodna ławka/sofa z poduszkami na tarasie,
i mały warzywniczek/zielnik
i palenisko...

Nie mam czasu chorować!

Życzcie mi zdrowia :)










niedziela, 25 marca 2012

Wiosenny czas!

Ta zmiana czasu jest fantastyczna!
Godzina 19.00 a jeszcze jaaasno :)

Cudowny to był weekend!
Mimo napiętych stosunków z własnym Mężem
(czy Wasi faceci też czasem miewają "okres" ? ;) ),
udało mi się świetnie wypocząć, 
napracować się, nasłonecznić,
 rozerwać przy grillu, poczytać na tarasie,
kupić sobie malinową spódnicę, pograć w piłkę z Dziewczynkami,
wypić kawę i zjeść czekoladowo-bananowe muffiny na świeżym powietrzu - 
to tak w telegraficznym skrócie :)





Ogród rozkwita :)



Zakwitły fiołki!


Bratki na parapetach zaczynają się ładnie zagęszczać :)



Miałam nie upubliczniać tego zdjęcia,
 bo Mój Ogrodowy Krasnal wygląda tu jak "PożalSięBoże" haha ;)
 ale jest tak fajne, że wrzucam ku pamięci :)


I jeszcze trochę wygrzewajacych się w słońcu roślinek :)




Nasionka mi wykiełkowały,
 przydałoby się przepikować - mam nadzieję, że nic nie "popsuję"!


Jakie to dziwne, że co roku człowiek cieszy się z tej wiosny jak "głupi" ;)


Dobranoc :)













niedziela, 18 marca 2012

Weekend wypełniony wiosną !

Przepiękny!
Słoneczny, ciepły, pełen świeżego powietrza,
ptasich treli, pachnącej ziemi, kolorów kwiatów,
roześmianych buzi, drożdżowego ciasta :)

Napracowaliśmy się tak, że ledwo macham palcami po klawiaturze :)
Na koniec rodzinne ognisko,
 z którego wygoniła nas o zmroku wiosenna burza :)

Mialam straszną ochotę na pachnące drożdżowe ciasto,
 więc upiekłam struclę z twarogiem - była przepyszna !


Przepis znajdziecie tu: 



Dzieci wyskakały się i wybiegały za wszystkie czasy - oby tylko wyszło im to na zdrowie !

Ogród powoli budzi się z zimowego snu ..








Szczerze mówiąc po tych ogrodowych pracach jestem padnięta
 a moje paznokcie mają mocno niewyjściowy wygląd :)

Zanim więc z blogim uśmiechem zalegnę w pościeli 
czeka mnie jeszcze doprowadzenie się do stanu wyjściowego 
przed calym tygodniem biurowej pracy :)

A Wam jak minął weekend?















niedziela, 11 marca 2012

Wiosna, ach to Ty !!! :)

I za wiele nawet pisać nie trzeba ..

Wiosna w naszym ogrodzie :)










Kącik ogrodnika :)

Wreszcie się doczekałam !
Upragniony weekend nadszedł
 i nawet deszczowa pogoda nie zahamowała moich ogrodniczych zapędów :)

Z zimowej kwatery przywieźliśmy już oleandrowe drzewko i wrażliwe hortensje.
Cebule mieczyków, które zaczęły wypuszczać już korzonki, 
za radą Babci ułozyłam na warstwie ziemi.
Poczekam aż się zagnieżdżą i zaczną wypuszczać listki
i wtedy takie już podpędzone wysadzę do ogrodu :)
Ratuję zeszłoroczne bluszczolistne pelargonie...

To mój pierwszy sezon takich ogrodowych zabaw,
 jeśli chodzi o sianie, ukorzenianie itp.
Czytam, słucham rad i porad i uczę się na błędach.
Mam nadzieję, że mi coś z tego wyjdzie :)

Posadziłam też bratki i prymule - od dziś będą wiosenną ozdobą domu :)

A to mój ogrodowy kącik...w garażu ;)










Dziś skoro świt obudziły mnie promienie słońca,
więc już po 7 rano byłam w garażu :)

Teraz też łapię za sekator i biorę się za wiosenne cięcie :)

Miłej niedzieli!