piątek, 17 sierpnia 2012

Na śliwki!

Mamy w ogrodzie kilka starych śliwek.
W tym roku obrodziły pięknie,
 z czego bardzo się cieszymy my...i szpaki :)

Nie zapomnę chyba widoku Mojego Męża, 
lecącego rankiem w samych krótkich portkach
 i wywijającego częściami garderoby, których nie zdążył założyć,
 bo leciał z góry na złamanie karku po schodach, 
żeby te skrzeczące szpaczyska ze śliwki pogonić :)))

Mamy też niezły ubaw z dostaniem się do nich,
 bo wszystkie rosną na podwyższonych rabatach
(albo inaczej - to my mieszkamy w obniżeniu terenu pod budowę ;) ),
w każdym razie nie jest to łatwe ;)

Ja dziś rzucałam lassem,
 wcześniej kij zawisł na gałęzi i nie chce spaść,
najskuteczniejsze jest jednak silne męskie potrząśnięcie ;)

Dzieciaki mają frajdę, że aż :)

A  śliwki dorodne i pyyyszne !











A potem to już było zajadanie :))

Knedle ze śliwkami, śmietaną, cukrem i cynamonem 
baaardzo dzieciakom przypadły do gustu !

- Mamo, będziesz nam takie robić CODZIENNIE na kolację? 
:)






Nie nooo...już wystarczy, że odkąd jestem z nimi na domowym urlopie,
codziennie ledwo Pelka otworzy oczy słyszę:

- Mamo, zrobimy NALESNIKI??? 
- Ja lubim nalesniki, wies? :)

Pelcia uparcie nazywa naleśniki-nalesnikami
ale Julka to ostatnio mnie zwaliła z nóg :

- Mamo, kiedy znowu zrobisz PANKLEKSY? 

hahahahahaaaa :)

- no z czego się śmiejesz, Mamo? (Julka)
- to nie jest smiesne, wies? (Pelka)

No nie jest śmieszne? Dla mnie jest :) 
Odtąd pancakesy są u nas w domu pankleksami :)








czwartek, 16 sierpnia 2012

Ogród - moja pasja!

To coś, co kocham, czemu poświęcam z ochotą wolne chwile,
o czym rozmyślam do nocy, na co wydaję pieniądze ze skarbonki :)

Jeszcze 10 lat temu w najgorszych koszmarach by mi się nie przyśniło, 
że będę ryć w ziemi...z uśmiechem na ustach :)

Dziś moim marzeniem jest beczka na deszczówkę i taczka obornika :)
Ogrodowe plany, pomysły i marzenia mnożą się i pączkują
a każda realizacja (głównie dzięki mojemu D.) jest spełnieniem marzeń :)

Lubię usiąść z kawą na tarasie, omiatać wzrokiem ogród,
 planować zmiany, mrużyć oczy i mieć wizję ;)

Dziś kawa z pianką w towarzystwie niezwykle uroczej fuksji :)






I trochę dzisiejszego ogrodu



Pszczółki się uwijają :)



Osy też ;)


Moje oleandry wkrótce zakwitną - w koooooońcu!





Stoją w starych drucianych kipach a w nogach mają lobelię ;)


Bardzo bym chciała, żeby moje dziołchy połknęły ogrodowego bakcyla.
Uczę je nazw kwiatów, zachęcam do wąchania, 
(a potem Pelcia mnie woła:
- Mamo, powąchnij!  
:)) )
Wołam do pąków, które rozkwitają, rozbudzam ciekawość, 
uczę wyglądu chwastów ;)

Ostatnio posadziłam dziewczynki w kąciku przy murku
 i dałam w rączki suche gałązki srebrników, żeby wyzbierały nasionka :)

 Skupione były na zadaniu bardzo :)







A dziś było śliwkobranie i knedle ze śmietaną i cynamonem
..ale o tym w kolejnym wpisie :)


















wtorek, 14 sierpnia 2012

Zapach hortensji...

Do dziś nie znałam, nawet nie sądziłam, że pachną !
Ale postanowiłam podjąć próby rozmnożenia moich Limelightów
i spędziłam z głową w tych kwiatach prawie godzinę :)
Paaachną !
Cudnie, delikatnie, słodko..
Kocham hortensje!



Towarzyszył mi jeszcze jeden miłośnik tych pięknych kwiatów :)





Widzicie jego zgrabną nóżkę ? ;)


To był mój zdecydowanie najlepszy tegoroczny ogrodowy zakup !




Posadzenie ich przy tarasie to również był dobry pomysł :)


Mam też inne hortensje, które niezmiernie cieszą moje oczy :)
To zdecydowanie królowe mojego ogrodu!













Mam tyle zaległych wpisów, że aż!
(Tak Wiki mówi ;) )

Teraz mam jednak trochę wolnego i siedzę z dziewczynkami w domu,
ogarniam, planuję i oczywiście się nie wyrabiam, 
ale mam nadzieję, że nadrobię trochę na blogu :)

Pozdrawiam Was serdecznie!!!!