niedziela, 3 sierpnia 2014

Wakacje cz. 2 "W ogrodzie"

Lipiec w ogrodzie jest kolorowy,
skąpany w słońcu i letnich burzach.
Zima była łagodna, więc hortensje wyrosły wprost bajkowo...
szkoda tylko, że wiatr i burze nieco poturbowały kwitnące krzewy.


Ogród jest teraz w takim stadium, że w zasadzie radzi sobie sam,

na wiosnę trzeba tylko poświęcić mu więcej czasu a potem dbać o podlewanie.
Chwasty się plenią a i owszem,
ale rośliny są już tak bujne, że można tych chwaściorów nie zauważać :)











Ogród pełen kojącej zieleni i cieszących oczy kwiatów 
to wspaniałe miejsce do odpoczynku, zabaw a nawet do pracy.


















Czas upływał więc na zabawach, kąpielach słonecznych i....basenowych :)
Dzieciaki + woda = WIELKA RADOŚĆ :)





Są na świecie tacy, co najlepiej czują się w pracy, 
więc mój kochany Mąż pracuje nawet po pracy ;)


Skupiony... ;)





Moje ogrodowe ulubiooone :)


















Lipiec to był czas upałów i gwałtownych burz,
mimo odcinania prądu i potarganych roślin
naprawdę piękny był w tym roku!





c.d.n...







środa, 30 lipca 2014

Wakacje część 1. "Początek"

Lipiec dobiega końca a na blogu ciiiisza.

Ale tryskające od wakacyjnych kolorów foldery zdjęć 
pękają w szwach,
najwyższa pora więc 
umieścić je w naszym sieciowym pamiętniku :)

Dla porządku podzieliłam je chronologicznie
 i tak wakacje 2014 
zaczęły się dla nas 28 czerwca,
 kiedy to Jula uroczyście zakończyła swój pierwszy rok szkolny :)


Z pełnym przejęciem oczekiwała na odbiór pierwszego świadectwa
 a potem uważnie czytała każdą jego linijkę.



W nagrodę za wzorową cenzurkę urządziłyśmy uroczyste powitanie wakacji
 i zaprosiłyśmy szkolne koleżanki Julcika do nas :)

Jeszcze tylko zakończenie przedszkola u Wiki
 (takie na niby bo potem jeszcze 3 tygodnie wakacyjnego dyżuru ;) ) 


i można świętować :)


Dziewczynom humory dopisywały, pogoda sprzyjała, 
więc cały dzień upłynął na śmiechach i zabawach.




Wybrałyśmy się na spacer na pobliską łąkę, 
gdzie spotkałyśmy uroczą konną (??) rodzinkę :)








Ale było skradania się i wrażeń :)


Potem koniecznie odwiedziłyśmy nasze (czyli moich dziewczyn) Babcie
 (a mamy ich tu łącznie 4 sztuki - 2 Babcie i 2 Prababcie ;) )
i ich wspaniałe ogrody, pieski i kotki ;)
W Babcinym lasku nacięłyśmy też kijków do pieczenia kiełbasek.











I można zacząć szykować ognicho!















Zabawa się udała, dziewczyny zadowolone - do powtórzenia za rok ! :)