Uwielbiam Garden Party :)
Dlatego z przyjemnością spełniłam życzenie starszej córki
i przyjęcie (cóż tam, że spóźnione kilka miesięcy;) ) urodzinowe
zorganizowałyśmy w naszym ogrodzie.
Takie niby tropical party albo tuttifrutti :)
W każym razie było dużo zieleni, różowe flamingi, arbuzy i ananasy
- czyli to co moje dziewczyny lubią :)
Pogoda dopisała,
więc było nawet szybkie organizowanie strojów kąpielowych dla koleżanek
i wariacki bieg do rozstawionego u dziadków za płotem basenu :)