wtorek, 14 września 2010

Kap, kap...

Za oknem deszcz, w sercu ulewa..

Wczoraj tu było tak różowo, ale w życiu nie zawsze niestety...

Czasem bywa bardziej szaro i mniej kolorowo...jak dziś..

I czuję się jak kwiaty które straciły barwy i życie.. jak te moje ogrodowe suszki...


I skąd tych łez tyle człowiek w sobie ma?

A pogoda wcale nie pomaga...
i wydaje się jakby wszystko wokół we łzach tonęło..




I ja tak właśnie się dziś czuję...

...więc żeby choć na chwilę oderwać się od tego mokrego smutku
naniosłam pachnącego wilgocią drewna
i rozpaliłam w kominku..


i od razu trochę cieplej i przytulniej się zrobiło..

Pozdrawiam jesiennie...

poniedziałek, 13 września 2010

Kocham Kwiaty !!!

Pisałam już? 
Że kocham?
 Za ich piękno, barwy, różnorodność,
 za to,ze potrafią poprawić humor i wywołać uśmiech na mojej twarzy?

Jestem szczęśliwą posiadaczką ogrodu
 i choć nie mogę poświecić mu tyle czasu ile bym chciała, 
bo dziewczynki, praca i obowiązki domowe to główne moje priorytety, 
to jednak staram się jak mogę
 i z roku na rok w ogrodzie przybywa zielonych i kolorowych lokatorów :) 

 W tym roku jesień przyszła wyjątkowo szybko,
 i choć raz na jakiś czas pozwala nam nacieszyć się czystym niebem i promieniami słońca, 
to jednak coraz więcej dni dżdżystych, mglistych i typowo jesiennych...

I w takie dni właśnie jak dziś, 
kiedy  krople deszczu srebrzą się na szybach
 z ogromną ochotą oglądam zdjęcia z ostatniego słonecznego weekendu...

A na nich wrzosy w roli głównej !

Cudowne! Moje ulubione!

Zdobią parapety i ławeczkę pod kuchennym oknem :)







Na rabatach wciąż jeszcze kolorowo...tzn różowo i fioletowo :)


I piękny czas dla moich kochanych hortensji..
uwielbiam jak zaczynają się przebarwiać..



a tu zakupiona w niedzielę hortensja Zorro..
Miłość od pierwszego wejrzenia - powaliła mnie na kolana
swoimi wielkimi kwiatami i pięknym wybarwieniem..
dla siebie wybrałam całą w pąkach, żeby dłużej cieszyć się jej urodą 
- obiecuję pokazać ją w pełnym rozkwicie :)

i trochę  bieli:
petunie wciąż dobrze się mają w pobielonej skrzynce na owoce :)


a tu soczyście zielone iglaczki w przecieranych biało-szarych donicach, 
które w końcu pomalowałam :)


Dziękuję wszystkim za odwiedziny, komentarze i zaproszenie do blogowej zabawy - 
o ile znajdę czas, żeby to zaproszenie przyjąć..
 i czas i wenę bo ostatnio serce podzielone na dwa..
w jednej części burza ..
a w drugiej radości..
i tych radości będziemy się trzymać bo czyż nie one właśnie dają nam siłę do życia?

a tu jedna z nich:

Moja Młodsza Córeńka zaczęła samodzielnie dreptać :)
Wprawdzie do pierwszych urodzin jeszcze prawie 2 tygodnie, 
ale pod czujnym okiem siostry doskonali tę trudną sztukę :)


piątek, 20 sierpnia 2010

Kapryśny schyłek lata...

Słońce przeplatane deszczem, ale tęczy nie widziałam !

W przypływie weny twórczej pobieliłam starą skrzynkę na owoce znalezioną w babcinej piwnicy - więcej było czyszczenia niż malowania, ale efekt mnie zadowolił
 - petunie i pelargonie prezentują się w niej znakomicie ;)


Wczoraj ledwo ze spaceru zdążyłyśmy z dziewczynkami wrócić zanim lunęło...w kilka minut niebo zasnuło się granatem !
 Przystanęłyśmy po drodze pod starą wierzbą,
 narwałam trochę witek, z których uplotłam serduszkowe wianki - będą wrzosowe !

 A za chwilę znów słońce - oszaleć można ;)


a 5 minut później znów lunęło - uwielbiam tę soczystość zieleni po deszczu ...


i jabłka już rumienią się w trawie 
czuć oddech jesieni...



a w domowym zaciszu (lub raczej dziecięcym rozgardiaszu)
powstało kolejne serduszko do zawieszenia..


Mam w planach uszycie Mojej Starszej Córce worka do przedszkola 
 - dziś jadę na poszukiwanie materiałów ;)


wtorek, 17 sierpnia 2010

Zabawa w scrap...

Postanowiłam na pierwsze urodziny mojego kochanego chrześniaczka
 przygotować mu kolorowy, pamiątkowy, zupełnie wyjątkowy i własnoręcznie wykonany
 album ze zdjęciami z pierwszego roku życia..
W ruch poszły kolorowe papiery, taśmy,nożyczki, piankowe naklejki...
Takiego bałaganu dawno w pracowni nie było!
Oczywiście Moja Starsza Córka robiła swoją wersję scraplaurki dla Jubilata ;)

Albumik bardzo się podobał co mnie niezmiernie ucieszyło !




W przyszłości dalekiej - niedalekiej -
 zależy od wolnego czasu  -
 planuję zrobić takie albumy dla moich dziewczynek ;)

Córki Me..

- Kula ognia !

Krzyczy Moja Starsza Córka,
 wyciągając przed siebie wyprostowaną rękę
 z otwartą dłonią skierowaną w moją stronę. 
W zasadzie powinnam zrobić zgrabny unik lub jeszcze lepiej 
- przywołać inne czarodziejskie moce na odparcie ataku,
 ale szczerze mówiąc udawanie złej czarownicy po raz kolejny trochę mi się znudziło.
 Albo złej królowej, która wygania Śnieżkę do lasu:

- No, wygoń mnie teraz, ale musisz głośniej krzyczeć!

Albo wilka, który pożera babcię,
 albo macochę, która nie pozwala kopciuszkowi pójść na bal..noo z tej wersji
 bywają przynajmniej jakieś pożytki:

- Kochanie weź ściereczkę i udawaj, że ścierasz kurze

- Jestem Kopciuchem ! A Ty musisz mówić grubym głosem !

Raz, dwa, trzy…głęboki oddech…

- Kopciuchu ! Szoruj do pokoju i poukładaj wszystkie zabawki !

Kopciuch zrobił smutną minkę (udawaną !) i zgarbiony poszedł do swego pokoju
 wykonać polecenie macochy.

Uff ..5 minut spokoju.

Moja Starsza Córka wcale nie jest stara. Ma dopiero 4,5 roku
. Co nie przeszkadza jej czuć się bardzo dorosłą:
- Przecież nie jestem już małą dzidzią 
(mówiąc to wywraca oczy :) )

Nad jej łóżkiem wisi prawdziwy plakat z czarodziejkami. 
Ja w jej wieku o plakatach nawet nie słyszałam
 a moją ulubioną postacią z bajek była pewnie Tola z Bolka i Lolka,
 albo Pyza na polskich dróżkach. 
Cóż, czasy się zmieniają.
 Z plakatu spogląda Stella w minispódniczce i bluzce odkrywającej pępek, 
z nogami do nieba i talią osy. 
Czarodziejka. Jedna z siedmiu. 
Pozostałych imion nie pamiętam.

Na pytanie kim będzie gdy dorośnie odpowiada oczywiście

- Czarodziejką !

Może kwiatową...? ;)


Moja Młodsza Córka to Rozkoszne Maleństwo.
 Nie miała jeszcze swoich pierwszych urodzin. 
Jest najlepszą maskotką-przytulakiem na świecie. 
Przylepia się jak rzep całym swoim malutkim ciałkiem
 i wyszczerza wszystkie swoje niedorośnięte ząbki
 w uroczym szczerbatym uśmiechu. 
Sama Słodycz!
Choć ma zadatki na złośnicę..
zapewne po Mamusi jak słusznie zauważa Mój Mąż ;)


A ja zawsze chciałam mieć Syna. Czy to nie dziwne, że mam dwie córki? 
Córki, które kocham nad życie!

- ja też Cię kocham nad życie Matko (!)

Bajki o współczesnych czarodziejkach ogłupiają,
 tradycyjne bajki sprawiają, że Nasza Starsza Córka zwraca się do nas
 z pełnym szacunku
 "Matko" i "Ojcze"...(Ojcze nasz, któryś jest w niebie..)
 i bądź tu człowieku mądry..

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

ArcoDzieła ;)

Lubię tworzyć ! 
Wymyślam a potem to realizuję ! Sprawia mi to ogromną frajdę ! Oraz radość i satysfakcję gdy "moje rękodzieła" się podobają ;)
Tworzę dla siebie i dla ludzi.
Lubię otaczać się ładnymi, ciekawymi przedmiotami..
Nasz dom zaprojektowałam sama - ja wymyślam - mąż realizuje moje pomysły -
 i oboje jesteśmy zadowoleni ;)

Dodatki i dekoracje to już mój konik ;)

Ostatnio zafascynował mnie styl SHABBY CHIC !
A na babcinym strychu tyle skarbów ile pajęczyn ;)
Na pierwszy próbny rzut zabrałam do domu parę starych, baaardzo zniszczonych świeczników - po prababci...
I na nowo tchnęłam w nie życie ;)
A serduszko naprędce popełniłam z tego co pod ręką się znalazło ;)


Upatrzyłam na strychu ciekawą komodę, stolik i stare lustro - mąż już wyraził chęć współpracy w senne jesienne popołudnia - ojjj ! będzie się działo! ;)

A na co dzień zajmuję się produkcją zaproszeń .. nie tylko ślubnych...



Zaczarowany Ogród...

Każdego słonecznego dnia mój ogród budzi się do życia.
Nieśmiałe pąki ukazują swoje piękno w pełnym rozkwicie...
Ogród raduje zmysły, kolorami i zapachem, dotykiem miękkiej trawy pod stopami - 
 to tu odpoczywamy, oddychamy, bawimy się i ładujemy akumulatory!
Kocham kwiaty!
W każdym roku przybywa ich do ogrodu coraz więcej..
Zapisuję ich piękno na zdjęciach by w długie zimowe wieczory zrobiło się cieplej na duszy ;)


powojniki i pachnący groszek oplatają taras..




... wilce wiją się na płocie ...


... dostojne mieczyki ...


... moje absolutnie ulubione hortensje ...






.. zbierająca się do kwitnienia "kapustka"...


... ulubienice motyli - budleje ...




... piękne dalie...



To wszystkie barwy tegorocznego lata w moim ogrodzie ...
Lata, które chyli się już ku końcowi ...

a na koniec
Moje Letnie Promyki Słońca !