wtorek, 20 grudnia 2011

Białe Święta...

Takie sobie w tym roku wymarzyłam i takie będą :)
Z pewnością i niestety nie za sprawą śniegu..
Ale wszystkie dekoracje w domu konsekwentnie utrzymałam w tonacji bieli
i dzięki temu jestem zadowolona z efektu :)

Czy wspominałam, że pomalowałam też kominek i płytki w kuchni ? ;)
Jak szaleć to szaleć :)
Moje najbliższe otoczenie już patrzy na mnie z politowaniem...hahaha :)

Nasza świąteczna bajka ..
(choinka i kominek po white- liftingu :) )












Napalę w kominku, Mamooo :)


Dziś byłam na ostatnich przedświątecznych zakupach.
Z księgarni wyjść nie mogłam - dziś na dobranoc czytamy świąteczne opowiastki 
albo "dzieci z bullerbyn" :)

Na ryneczku gdzieś pomiędzy kupowaniem jemioły i pszenicy na kutię,
wśród radosnego nawoływania "Wesołych Świąt!"
poczułam się jak w świątecznej bajce :)















niedziela, 18 grudnia 2011

Choinko piękna jak las...

W tym roku nasza zielona panna jest pachnąca i bez czubka :)
Pięknie bieluśko przystrojona już pyszni się w salonie :)
Podział dekorowania standardowo jak co roku :
Mąż oprawia drzewko i wiesza lampki,
Dzieci stroją "doły",
a ja robię resztę ;)

Przy okazji malowania ostatnich masosolnych ozdób
 nie wytrzymałam po prostu noooo ..
 i musiałam spróbować maznąć białą farbą kominkową okładzinę.. ;)
No i spodobało mi się oczywiście :)
Mąż nie oponował za bardzo bo i sił dzisiaj nie miał zbyt wielkich
 po wczorajszych męsko-samochodowo-nocnych dysputach ze szwagrem :)

I tym sposobem jeden bok już bielutki - zaraz wskakuję na drabinę
 bo jeszcze dwa zostały a święta coraz bliżej ;)

Bo i kuchnia też przecież na biel czeka ;)
.... i firanki na wyprasowanie ;)

Z głośników kuchennego radia cicho płyną świąteczne melodie,

(jedna z ulubionych)

choinkowe lampki błyszczą w pachnącej świerkowej zieleni...
ach...jak ja kocham ten przedświąteczny czas.. :)






A tu jeszcze zimowa dekoracja u dziewczynek na parapecie.
Pomysł podpatrzony u jednej z blogowych koleżanek,
 choć jego źródło pochodzi z ikea :)
Papierowe choineczki podświetlone ledami - rewelacyjna zimowa lapmka nocna :)



Ostatni przedświąteczny tydzień przed nami :)
Myślałam, że się lepiej wyrobię, 
ale w sumie nie jest tak źle z przygotowaniami - damy radę :)
Pozdrawiam !







piątek, 16 grudnia 2011

Jasełka :)

Julcia nasza była Aniołem z Anielskich Zastępów :)
Pięknie i z uśmiechem swoją rolę powiedziała,
choć przed samym występem strach malował się na buziaku 
a w palcach miętoliła sukienkę ze zdenerwowania.. :)



Strój handmade by Babcia Henia i Mama ;)

W postać Maryi wcieliła się Julci najbliższa koleżanka z grupy :)


Ale najlepszą rolę odegrała nasza Wikcia :)

Całe przedstawienie oglądała u Tatusia na kolanach, bardzo przejęta i zadowolona :)



Jak tylko Janioły zaczęły śpiewać:
"Jest taki dzień...."
(a ćwiczyliśmy to w domu, więc Wiki zna)
uzyskawszy przyzwolenie w podskokach wbiegła w anielskie zastępy
i ku ich uciesze tańczyła i śpiewała razem z nimi :)





No po prostu chichram się za każdym razem jak patrzę na te zdjęcia
a publiczność jasełkowe też miała niezły ubaw :)

Faaajnie było :)


W drodze powrotnej mijaliśmy pięknie oświetloną naszą miejską starówkę
a na wsi zastała nas leciutka warstwa białego puchu :)




Miłego weekendu - ostatniego przed Świętami!!! :)







wtorek, 13 grudnia 2011

Rodzinne lepienie pierogów ;)

Nie wiem jak u Was...ale u nas
pierogi to absolutna podstawa na wigilijnej kolacji :)

Pierogi z kapustą i grzybami oraz czysty barszczyk
 jemy na okrągło przez wszystkie dni świąt :)

W tym roku rodzinna wigilia będzie u mnie :)
ale pierogi to specjalnośc Mamy i Siostry :)
Ja mogę co najwyżej pomagać w wałkowaniu i lepieniu ;)

Z dwójką słodkowyglądających i wieczniekłócących się czortów
 nie było to łatwe, ale jakoś dałyśmy radę ;)

















Tę koszulkę "merry christmas" dostałam w mikołajkowym prezencie od Teściowej, 
gdy byłam w ciąży z Panną Julianną :) 
Taki mam do niej świąteczny sentyment :)


Jeszcze tylko 10 dni i WIGILIAAAAA :)

I z czego się cieszysz głupia, to Twoje ostatnie urodziny z dwójką z przodu... ;)








poniedziałek, 12 grudnia 2011

Ciasteczka Królowej Śniegu - Lebkuchen!

Moje ulubione świąteczne pierniczki.
W tym roku mocno cytrusowe bo oprócz kandyzowanych skórek
otarłam jeszcze dwie cytryny :)
I lukier też jest mocno cytrusowy :)
Oczywiście w tym roku w  bieli - jak z Pałacu Królowej Śniegu :)




Julcia dzielnie i z wielką frajdą malowała je białym lukrem :)






Są pyszne :)